Dlaczego właścicielki siadają przy tym stole

Nie przychodzi się tu po wykład ani po wizytówki. Przychodzi się z tym, co nie daje spać — i wychodzi lżejszą.

„Czy w czerwcu podnieść czesne o 100 zł?”

Wracasz do domu z decyzją

Wiesz, jak to jest: księgowa policzy koszty, ale nie powie Ci, jak zareagują rodzice. Więc myślisz o tym wieczorami, sama, i odkładasz. Przy stole opowiadasz swoją sprawę w pięć minut. Inne najpierw dopytują, potem mówią, co same zrobiły. Nikt nie ocenia.

Zabierasz: Konkretną decyzję z terminem — i kobiety, które za kwartał zapytają, jak poszło.

„Co roku zaczynam nabór od zera.”

Rodziny, którym pomogłaś, zostają w dobrych rękach

Dziecko kończy żłobek i rodzice szukają przedszkola. Kończy przedszkole — szukają szkoły. A Ty nie wiesz, komu ich z czystym sercem polecić. Przy stole poznajesz właścicielki żłobków, przedszkoli i szkół, które przyjmują dzieci w innym wieku niż Ty.

Zabierasz: Zaufane miejsca, do których możesz posłać swoje rodziny — i które poślą rodziny do Ciebie.

„Nie zapytam sąsiadki, ile płaci nauczycielce.”

Możesz powiedzieć wszystko

Najważniejszych rzeczy o tej pracy nie przeczytasz w internecie. Konkurencji nie zapytasz, a przy obcych na konferencji nie przyznasz się, że coś nie wychodzi. Tu na początku obiecujemy sobie jedno: co powiedziane przy stole, zostaje przy stole.

Zabierasz: Prawdę o tym, jak robią to inne — i ulgę, że możesz wreszcie powiedzieć głośno, co myślisz od miesięcy.

„Gmina mnie nie słucha.”

Nie stoisz przy okienku sama

Dotacja, kontrola, nowa interpretacja przepisów. Jedna właścicielka w urzędzie to dla nich petentka. Przy stole dowiadujesz się, jak inne gminy liczą dotację, czego szukały kontrole i jak inne wygrały spór.

Zabierasz: Spokój, że wiesz, czego się spodziewać — i kilkanaście kobiet, które staną obok, gdy sprawa dotyczy Was wszystkich.

„Webinary są o wszystkim i o niczym.”

Ekspertka odpowiada na Twoje pytanie

Prawo oświatowe, kodeks pracy, ochrona dzieci, RODO — ogólnej wiedzy jest pełno, ale nikt nie odpowie na pytanie o Twoją placówkę. Na każde spotkanie zapraszamy jedną specjalistkę i wcześniej zbieramy Wasze pytania.

Zabierasz: Odpowiedź na swoją sprawę od osoby, do której sama trudno byłoby Ci dotrzeć.

„Jest piątek wieczór, a rodzic grozi prawnikiem.”

Masz do kogo zadzwonić

Wypadek na placu zabaw, skarga do kuratorium, nauczycielka odchodzi z dnia na dzień. Kryzys zawsze przychodzi wtedy, gdy nie ma kogo zapytać. Między spotkaniami jesteście w kontakcie — piszesz, co się stało, a odpowiadają te, które to przeżyły.

Zabierasz: Pewność, że w ciężkiej chwili ktoś powie Ci, co zrobić krok po kroku.

„Znam inne placówki tylko z ich stron internetowych.”

Zaglądasz do innych placówek

Swoje przedszkole widzisz od lat tymi samymi oczami. Najpierw spotykamy się w hotelu, przy obiedzie. Kiedy się poznacie i zaufacie sobie, zaczniecie zapraszać się nawzajem — gospodyni pokazuje, z czego jest dumna, a z czym się mierzy.

Zabierasz: Pomysły, które w poniedziałek możesz wprowadzić u siebie.

„Chcę urosnąć, ale boję się, że się przeliczę.”

Rośniesz, nie ryzykując na ślepo

Drugi oddział, żłobek przy przedszkolu, szkoła, nowy budynek. Każdy krok to duże pieniądze i nikt nie powie Ci, jak było naprawdę. Przy stole siedzą te, które już to zrobiły — i powiedzą Ci, czego żałują.

Zabierasz: Plan sprawdzony na cudzym doświadczeniu, a nie na Twoich oszczędnościach.

„Co będzie z moją placówką, kiedy się zmęczę?”

Rozmawiasz o tym, o czym nie mówisz nikomu

Zmęczenie, następczyni, sprzedaż, chęć odpuszczenia. O tym się nie mówi, bo plotka szybko dotarłaby do rodziców i kadry. Wśród kobiet, które budowały swoje placówki 10 i 20 lat, te rozmowy przychodzą same.

Zabierasz: Spojrzenie dalej niż na najbliższy wrzesień.

„Wszyscy pytają, jak się mają dzieci. Nikt nie pyta, jak ja się mam.”

Masz piątek, który jest tylko Twój

Jesteś ostatnia w kolejce we własnej firmie: rodzice, dzieci, kadra, urzędy — a dopiero na końcu Ty. Zbudowałaś miejsce pracy dla kilkunastu osób i mało kto to widzi. Tutaj ktoś to widzi.

Zabierasz: Siłę na kolejne miesiące i poczucie, że nie jesteś w tym sama.

Usiądź z nami przy stole.

Zostaw kontakt. Zadzwonimy, opowiemy o Radzie i zaprosimy Cię na pierwsze spotkanie.

Chcę dołączyć